poniedziałek, 15 grudnia 2014

Translokacja

Od rana czuję lekkie poddenerwowanie. Wszyscy wokół się kręcą i pakują, co się da zapakować.

O co chodzi?

[13,5 min później:]

Łeeee, łeeee, łeeee, dlaczego przypięliście mnie jakimiś sznurkami w tym fotelu?! Wołać pielęgniarki! Wołać położne! Wołać woźne! Ja nie chcę! Tu jest dobrze! Gdzie mnie taszczycie?1 Łeeee, łeeee, łeeee...

[Dźwięk zamykanych drzwi samochodowych.]

W sumie nie jest tak źle. Może nawet przestanę płakać. Jeszcze to przemyślę. A poza tym to chyba nawet muszę pochwalić moją dotychczasową lokalizację. Wszystko przebiegło bez żadnego problemu, tylko ten kleik jakiś taki bez smaku...


[Dźwięk uruchamianego silnika samochodowego.]

Oooo! Teraz to chyba zaczyna się niezła jazda...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz